triathlon blog

Triathlon blog

Sporo się zmieniło od czasu, kiedy prawie trzy lata temu pisałem pierwszego wstępniaka na mój triathlon blog.  Zostawiam link do pierwotnej wersji jako punkt odniesienia i porównania co udało mi się zrealizować od początku mojej krótkiej przygody z triathlonem, która trwa nadal i stała się integralną częścią mojego życia.

# Triathlon blog  … 3 lata później

Po pierwsze mogę się już bez wątpienia tytułować triathlonistą amatorem, wymarzony debiut na dystansie olimpijskim już  za mną. Udało się też, już kilkakrotnie potwierdzić, że to nie jest chwilowy zryw i zachcianka, tylko naprawdę coś więcej! : MP Cross Triathlon Tyniec 2014, Iron Dragon i Frydman Triathlon 2016.

Po drugie mogę się też z pewną dozą wątpliwości mianować maratończykiem – uzupełniając ten wpis o te słowa mam za sobą dwa ukończone maratony i właśnie przygotowuje się do trzeciego 🙂 

Droga do tych imprez wiodła przez setki kilometrów biegania, jazdy na rowerze oraz pływania, dużo wątpliwości i przygód po drodze o których możesz poczytać tutaj: Przemyślenia po Marzannie.

Reasumując – staż startowy w triathlonie – 3 sezony.

Podsumowanie roku 2014 znajduje się tutaj – Podsumowanie Roku 2014.

# 2015 jest coraz lepiej, jest HIM!

Kolejny rok systematycznych treningów przyniósł debiut na dystansie 1/2 Ironman, (relacja z zawodów w Gdyni) miałem okazję poczuć przedsmak do tego, do czego zmierzam, mam nadzieję, że tak jak założyłem jeszcze przed ukończeniem 40 roku życia (mój cel).

Po drodze, dorzuciłem „tytuł” maratończyka, choć dla pewności zamierzam to jeszcze raz potwierdzić w tym roku! O moim zmaganiach z pierwszym maratonem poczytasz tutaj: Cracovia Maraton.

 # Co teraz?

Obecnie skupiam się na zdrowym, aktywnym trybie życie. Regularnych, uporządkowanych ćwiczeniach wg. planu treningowego – który sam, na bazie zdobytych doświadczeń ułożyłem i staram się kierować. ATP 2016, bo tak w skrócie go nazywam  ma za zadanie przygotować mnie do dwóch kluczowych dla mnie imprez w 2016 roku – Cracovia Marathon oraz Silesiaman. Więcej o moich planach na ten rok znajdziesz w tym zestawieniu: Starty i wyniki.

# o czym to ja … ?

Triathlon blog – co to właściwie jest? Nie jest łatwo realizować swoje marzenia i mocno angażować się w swoje pasje pracując na cały etat (a czasem nawet więcej bo przecież młody przedsiębiorca w Polsce nie wie co oznacza „wolny weekend” ;)), będąc tatą i podobno całkiem spoko mężem 😉 Trochę mało czasu na to, aby wiązać te wszystkie role i robić to dobrze, albo przynajmniej na tyle dobrze aby wszyscy byli w miarę szczęśliwi. I właśnie o tym, jak mi to wychodzi lub nie – jest ten blog …

# czas to nie wszystko, jeszcze pieniądze …

Kolejna kwestia z którą zmaga się każdy, kto chce postawić pierwsze kroki w triathlonie to sprzęt, stres związany z pierwszymi zawodami, często też nieumiejętność pływania czy choćby poszukiwania pierwszego właściwego roweru – wszystkie te problemy mają wspólny mianownik – budżet (często mocno ograniczony). Przy odpowiednim, zrównoważonym podejściu ta zabawa nie musi doprowadzić do ruiny finansowej. Na ten rok, jako jeden z celi około przygotowawczych postawiłem sobie przygotowanie serii wpisów na ww. tematy – bez akademickich rozważań – tylko testowane na sobie, przemyślane lub nie, potrzebne i niepotrzebne zakupy – wszystko czego dzięki lekturze triathlon bloga będziesz mógł uniknąć i zaoszczędzić trochę kasy! Na początek polecam wpis o pływaniu: Progres w pływaniu.

# waga i dieta

Na koniec zostawiłem efekt „uboczny” mojego hobby, mianowicie całkiem przyzwoita i stabilna waga. To w moim przypadku nigdy nie było oczywiste (to bardzo długa historia o niej innym razem). Jeśli ktoś wpadł tutaj motywowany utratą wagi, to trafił dobrze – przed pierwszym maratonem ważyłem 89KG! Aktualnie – 79KG! Czyli 10KG mnie. Lepszej reklamy chyba triathlon nie potrzebuje! Oczywiście, od samego startu w zawodach nie stracimy wagi. Kluczowy jest intensywny trening i rozsądna dieta – to często u mnie zawodzi, więcej na ten temat choćby tutaj: Nowy JA.

Powodzenia!  Wpadajcie tutaj częściej!

Jacek aka Ajronmen.