I know what you did last …week!

Planu treningów i startów może jeszcze nie ma, ale nie plan lecz chęć szczera (do treningów rzecz jasna) zrobią z Ciebie Ironmana 😉

trening_p1

Spokojnie wdrażam okres przygotowawczy myślę, że nadchodzący tydzień również upłynie na przyzwyczajaniu się do obciążeń i „nowego” rozkładu treningów. Za największy sukces uważam fakt zebrania się na basen o 6.00 rano i dwa krótkie za to solidnie (głównie pod górę) biegania ok 7.00 rano. Rower w zeszłym tygodniu to też pewien eksperyment – trenażer + oglądanie filmu = znacznie mniej nudny trening, ogólnie starałem się nie schodzić poniżej kadencji 90 bez napiny czasowo/prędkościowej i czas leciał bardzo przyjemnie. Zmęczenie i brak snu dopadły mnie w okolicach piątku – odpuściłem sobie jeden dzień ponieważ w planach było dłuższe weekendowe wybieganie. Pomogło na tyle, że wczorajszy dzień zakończył tydzień P1 15km biegiem. Dodam tylko, że zamiana kolejności rower w sobotę, bieganie w niedziele nie wyszła mi na dobre. Bieganie było na lekko zmęczonych nogach chyba zbyt ryzykowna zabawa.

Trening na basenie rozpisałem bardziej szczegółowo w moim dzienniczku treningowym. Zapraszam zainteresowanych do regularnych odwiedzin. Dziennik synchronizuje się z moim profilem Garmin Connect więc można uznać, że będzie tam komplet informacji.

Cały czas pracuje nad wdrożeniem rutyny ćwiczeń stabilizacyjnych i upchanie przynajmniej jednego treningu siłowego ale przy obecnym napiętym grafiku w pracy i domu nie ma nawet co się katować, może przyjdzie niebawem i na to czas.

Niestety nie tylko planowanie leży, badania i cykliczna wizyta u lekarza sportowego również … a to już bardzo niedobrze. Obiecuję sobie, że na pewno w tym miesiącu wybiorę się na kompletny przegląd!