Rozkręcam się!

#Rozkręcam się!

Zawsze jak zrobię wpis o tym, że zaczynam się rozkręcać z treningami to albo łapie infekcję albo … ale nie ma co szerzyć fatalizmu 😉

#Raport z placu boju

Dwa tygodnie biegania na planie (a w momencie jak to publikuje to w sumie już trzy) w 80 dni do maratonu idzie jak na razie bez większych sensacji – 9 treningów wykonanych bez „prawie” żadnych modyfikacji. Oczywiście odbywa się to kosztem jednostek kolarskich, nie ma siły, żebym przy takim intensywnym bieganiu zrobił jeszcze „pełny” rower – ale liczyłem się z tym, wiele osób mi odradzało ten mix (maraton+Iron 70.3). Robię to jednak dla zabawy nie dla sławy – więc póki nic mi się nie dzieje i nic bardzo nie boli więc trenujemy dalej.

Poniżej krótkie zestawienie treningów z zeszłego tygodnia.

treningi_last

#Plan główny

Udało mi się też sklecić ramowy plan treningu do Ironmana 70.3. Są to raczej założenia niż absolutne minimum które zakładam „wyrobić” ale dobrze wiedzieć gdzie się jest i monitorować postęp. Plan nie zakłada żadnych sensacyjnych wyników, nie ma się co oszukiwać w tym roku idziemy na ukończenia w godnym czasie obydwu imprez. Marzenia o środku paki w grupie wiekowej zostawię sobie na 2016. Do kwietnia bieganie idzie trochę swoim rytmem, później pełną parą wsiadam na rower i jazda!

Można do niego zaglądnąć tutaj.

#Faza na pływanie.

Już tak mam, jak się muszę skupić na czymś konkretnym to zaraz znajdzie się coś ciekawszego do roboty 😉 Analiza materiału video z pływalni nie daje mi spać po nocach – wkręciłem się na dobre w nową aplikacje app.swimsmooth.com i cały czas odtwarzam w myślach poprawne ułożenie ręki w wodzie. Do mistrzowskiego chwytu jeszcze mi daleko ale wspólnymi siłami z Michał Gawor Instruktor Pływania , może wykręcimy jeszcze lepszy czas na Frydmanie 😉

#Sprzętowa wtopa …

Tego po Garminie się nie spodziewałem, ale okazało się, że też się psuje! Pierwszy poszedł ant+ na usb, dwa dni później rozleciał się pasek, a na koniec nie łapie tzw. gps fixa – no cóż mojego 310XT po ponad rocznej bezawaryjnej pracy czeka podróż do serwisu …

Dla totalnego maniaka analiz wszelkich danych treningowych taka sytuacja to masakra – na całe szczęście sponsor generalny wsparł mnie wypożyczeniem nowiutkiego 910XT! Już czuje, że będzie ciężko się z nim rozstawać – przy okazji może uda się zrobić jakieś krótkie porównanie z 310XT na potrzeby bloga

Dla mnie najważniejsze jest to, że żaden trening nie umknie analizie a w dodatku w końcu każdy wypad na pływalnie znajdzie się w dzienniczku treningowy,

#Waga i dieta

Eee, nie wiem po co ja ciągle o tym piszę, tym razem może podsumuje swoje poczynania cytując mądrego człowieka:

„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” A.Einstein

Pomimo braku jakiegokolwiek rygoru w diecie, 1KG w dół … Swoją drogą przydałaby się jakaś analiza składu ciała, może to moje mięśnie tyle ważą 😀

#Jem, jem … jem?

A tak na poważnie, to zacząłem bardziej zwracać uwagę na to co jem i ile jem (oraz kiedy jem). Nie jestem może pro atletą ale jakaś „tam” masę mięśniową już wypracowałem i zwykła dieta redukcyjna mogłaby zrobić więcej szkód niż przynieść pożytku. Dlatego białko idzie hurtem z suplementacji, posiłki staram się ogarnąć w My Fitness Pal (choć sam już nie wiem kiedy będę miał czas klikać w te wszystkie apki ;). Czas też już przyzwyczajać organizm do konkretnych zestawów śniadaniowych przed startem, bo nerw żołądkowy to najgorsze co człowieka może spotkać w dniu startu.

Leave a Reply

%d bloggers like this: