W 80 dni do maratonu …

#W 80 dni do maratonu

A konkretnie to 67 dni … bardzo mało zważywszy na formę w której się teraz znajduję. Nie ma co płakać, trzeba się ogarnąć – założenia do planu awaryjnego jakieś są – trzeba je tylko teraz wdrożyć i powinno się udać pojechać na bazie z zeszłego roku. Decyzje o starcie w kwietniu zostawiam do półmaratonu Marzanny, zobaczę jak się będę czuł – to jednak choć trochę hard-corowa nadal ma być zabawa. Z drugiej strony jak mam się zajechać i mieć czas w okolicach 6h to maraton poczeka do jesieni.

#Plan awaryjny

– odchudzenie biegacza – tutaj nie ma żartów, nie udźwignę tyle kg przez tyle km 😉 Min 5kg w dół do 15 kwietnia musi być.

– dieta – w sumie to oczywiste skoro ma mnie być mniej, ale nie planuje też zasłabnąć gdzieś po drodze więc mam tu raczej na myśli ograniczenie syfiastego jedzenia i picia do 0 (słownie: zera), niż jakieś drakońskie ograniczenia. Z czegoś muszę robić ponad 10h treningu tygodniowo.

– siła + core – całkowicie zlany temat przez mnie do tej pory, tym razem może mnie uratować, nie będę wymyślał jakiś mega zestawów i siedział na siłowni, brzuszki i domowe żelastwo powinno wystarczyć, raz na dwa dni żeby przez dwa miesiące trochę się wzmocnić w tzw. gorsecie i grzbiecie– co najważniejsze, można wykonać szybki zestaw w każdej chwili będąc w domu.

– trening – kalendarz z gumy nie jest, co przepadło to już trudno, nadrobić się raczej nie da. Czasu mam zdecydowanie mniej niż w zeszłym roku, więc wesołe tłuczenie kilometrów bez sensu raczej nie wchodzi w grę, muszę postawić na jakość a nie na ilość. Z drastycznych kroków, to pierwszy do poświęcenia idzie jeden trening pływacki, później jednostka na rowerze – plan min. to 3xBieganie,2xPływanie,2xRower. Po maratonie odpuszczę trochę bieganie i dołożę pływania, powinno też już być ciepło więc rower do oporu J

– trening – szybkość – zobaczę czy przeżyje olimpijkę w czerwcu, jeśli pójdzie w miarę to dwa miesiące do połówki poświęcę na trening szybkości… ale to tylko teoria.

– szczegółowe plany – jeśli chodzi o pełny plan treningu to jeszcze nie mam nic konkretnego, wiem że trening biegowy zamierzam zrealizować wg. planu Pawła Grzonki – który znajdziecie tutaj: http://www.treningbiegacza.pl/training-plans/w-80-dni-do-maratonu-4h-2-i-3-treningi-w-tygodniu

Rzecz jasna o złamaniu 4h w debiucie i to jeszcze w tym roku – FORGET, ale spokojnie, przyjdzie i na to czas …

Docelowo wkomponuję go w plan z http://www.beginnertriathlete.com/ który z powodzeniem testowałem w zeszłym roku (robiłem podobną kombinację, plan do pół maratonu+plan do olimpijki) – teraz przetestuje kombinację na dłuższych dystansach. Traktuję to raczej orientacyjnie, bo trzeba z głową i rozsądkiem podejść do tematu – jak zwykle 80% jednostek zrealizowanych uznam za sukces.

Mam nadzieje, że więcej treningu siłowego spowoduje, że od kwietnia szybko pójdzie nadrabianie zaległości na basenie…

No to tyle pisania, czas pobiegać!

PS: Znów zachorowałem na http://swimsmooth.com/ – po liftingu ten system treningowy wygląda rewelacyjnie i takie też przynosi efekty! Na ostatnim pływaniu trener nagrał moje wyczyny i analiza tego materiału pokazała jak wiele jeszcze w temacie techniki można poprawić … ale na spokojnie, po kolej J

Leave a Reply

%d bloggers like this: