Nadchodzi infekcja

Ostatnio mi się tak nie chciało ćwiczyć chyba w WFie w podstawówce. Wymuszone to wczorajsze bieganie na maksa (krótkie, wolne i męczące). Nadchodzi infekcja jak nic (poranny ból gardła zdaje się to tylko potwierdzać), normalnie przy lekkim przemęczeniu zaliczam jakieś choróbsko prawie zawsze :/ Szybka kontrola domowych zapasów i trzeba działać zanim coś większego się z tego wykluje. Część nagrody jaką wyrwałem na Iron Dragon 2014 stanowiły takie oto specyfiki: Kolamina i Grykamina – dzisiaj jest dobra okazja na przetestowanie (dam później znać co z tego wynikło).

nadchodzi_infekcjaOgromna dawka vit. C plus coś na wsparcie stawów nie zaszkodzi (kolana zaczynają się upominać). Z tym to jest dziwna sprawa – do niedawana wydawało mi się, że jako dziecko wpadłem do wiadra z glukozaminą bo nigdy nie odczuwałem dolegliwości związanych ze stawami, a tu od paru dni coś mnie łupie (może to po prostu początek grypy). Cykl z glukozaminą robiłem kilka miesięcy temu. Nie zaszkodzi go niebawem powtórzyć, a doraźnie spróbujemy coś zdziałać nowym wynalazkiem. Reasumując chyba pora na odpoczynek. Śpimy, jemy i tyjemy!

 

Leave a Reply

Tatraman 2016

Od przygotowań po start z rewelacyjnym (dla niektórych wymarzonym!) wynikiem na mecie – Tatraman 2016. Czy zastanawiał się kiedyś ktoś z Was jak szalonym trzeba być, aby na debiut w triathlonie wybrać najcięższe z możliwych w naszym kraju zawody na dystansie połówki Ironman’a? Nie? Poznajcie bliżej Michała 🙂 On nie tylko to zrobił, ale zrobił […]

Więcej...

Myślenie magiczne w treningu

Ostatnio przy okazji pewnego wykładu, w ramach samodoskonalenia przypomniało mi się to pojęcie – myślenie magiczne – ale o tym za chwilę… Rzecz będzie o przesadnej motywacji i o wierze w siły, których się nie ma. Siły na trening, którego tak naprawdę nie ma potrzeby wykonywać. #Od początku… Ten blog od samego początku, z założenia, […]

Więcej...
Krakowski Bieg Świetlików

Coraz bliżej święta ;)

#Kołowrót Uff… zleciał kolejny tydzień, następny już w połowie nie mam czasu nawet na oddychanie 🙂 Przedświąteczny młyn zawsze mnie fascynował, jakby w grudniu obowiązywały tylko dwa terminy na wszystkie zadania „to jeszcze przed świętami” i „to już po świętach”…  Praca zdominowała całkowicie ostatnie kilka dni. Po udanym teście na 10KM nadszedł tydzień masakry w […]

Więcej...
%d bloggers like this: