#Weekendowy triathlonista (podsumowanie tygodnia)

Czyli lekki tydzień przed … tygodniem „wypoczynku”.

Nie ma się co zbytnio rozpisywać, planowo miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle. Niedospany, przejedzony i ogólnie dojechany dużo odpuściłem i do zadowolonych nie należę, ale cóż – w tym sezonie to już chyba standard. No ale do rzeczy.

May_2

Pływanie#

Jeden sensowny trening i jeden rodzinny wypad na basen, czyli generalnie było miło, mokro i przyjemnie ale nic się nie wydarzyło 🙂

Bieganie#

Tutaj też -1 do planu – choć na poprawienie sobie samopoczucia dodam, że dłuższe wybieganie było urozmaicone podbiegami. Czyli ni to siła, ani wytrzymałość ogólnie mało i nie na temat :/

Rower#

No coś tam podjechałem w niedzielę, żeby nie było Garmin pokazał, że to największe przewyższenie w moim życiu ever – może zaprocentuje we Frydmanie 😛

Exhausted runner#Plan na ten tydzień:

Odpoczywam, naprawdę nie widzę sensu robić nic innego. Muszę się ustabilizować z dietą i wypoczynkiem bo dłuższe treningi chyba bardziej mi teraz szkodzą niż pomagają. Samopoczucie 4/10.